Kochany Krzywulec

Za nami wizyta u ortopedy. To było bardzo długi i ciężki dzień… Z tymi wszystkim rentgenami (normalny i w wykrzywieniach) i trudnymi konsultacjami zajęło nam to kilka godzin. Na tę wizytę czekałyśmy od kwietnia i jej celem było ustalenie czy Łucja będzie miała operację kręgosłupa i kiedy. Będzie miała, ale musiałyśmy się zapoznać z opisem jak taki zabieg wygląda, ile trwa oraz jakie mogą być komplikacje. Lekarze dziś ustalali też które odcinki kręgosłupa i na jakich długościach trzeba będzie operować. Wydarzy się to w tym roku – może nawet jeszcze na jesieni? PLUS ciągnie to za sobą masę rzeczy organizacyjnych, które pewnie będziemy ogarniać od przyszłego tygodnia. Jak już wyszłyśmy byłyśmy i przymulone i jednocześnie lekkie, że coś się wyjaśniło i COŚ już wiemy.

<><>

Mirabelki zebrane na psim spacerze z Mieszkiem. Samosiejki tego smacznego i niedocenianego drzewa spotykamy na naszych spacerowych trasach… -> Idziemy i zbieramy TE pomarańczowo-żółte owocki! 🙂