

Do urodzin Łucji JESZCZE trzy tygodnie, no ale zaczynamy świętowanie! Pierwsza tura była z tatą, dwusmakowy tort z personalizowanym topperem zrobiła ciocia P., no i CD imprezowania nastąpi! Dziś jakby nie było (trochę z TEJ okazji?) panny pojechały też ze mną na zakupy wyprzedażowe i chociaż pomimo jednej sukienki i kocyka nic nam za bardzo nie doszło, to można powiedzieć, że wyprzedaże w końcu odbębniłyśmy 🙂




<><>
- Mamo, Mati zrobił dziś dla mnie ogórki.
- Super. Kiszone?
- Tak. Jego mama robiła z koleżanką i on zrobił dla mnie.
- Możemy zrobić wiśnie dla niego bo dziś kupiłam na rynku. Do tych małych słoiczków w owocki.
- Bardzo chętnie.
- A on jada wiśnie?
- Nie.
- A ogórki?
- Też nie. Ale to nie ma znaczenia 🙂
