
Wymieniłam dziś olej w moim autku. Na początku lipca zrobiłam klocki, a teraz olej z filtrami. To była większa kombinacja, bo myślę, że pierwszy raz od chyba zawsze, zrobiłam to wszystko poza ASO. Bardzo jestem zadowolona 🙂 Jak zaczęłam szukać jak i gdzie można to zrobić taniej trafiłam na całą masę porad: Ja to olej i filtry wymieniam sam. I pewnie bym dała radę, lecz pamiętałam o żelaznej zasadzie Lutki: NIE musimy robić wszystkiego, tylko dlatego, że potrafimy! Jutro jeszcze muszę podjechać wymienić pióra wycieraczek (bo już kupiłam i okazuje się, że tego rocznika, TEN model ma akurat inne, więc niech wymienią mi ONI) I właściwie to koniec tegorocznego przeglądu w moim aucie!
Na fali sukcesu podjechałam RÓWNIEŻ na myjnię ręczną, gdzie ostatnio niezbyt nam się z Mieszkiem udało mycie. A DZIŚ moja myjnia MA urodziny i do każdej kwoty dodaje drugie tyle gratis! No więc pojechałam, a tam właściciel z żoną witają przyjeżdżających i każdemu jeszcze długopis wręczają. No i ta żona właściciela to znajoma ze szkoły… Ups… No więc wrzuciłam 10 pln, drugie dostałam gratis, no i myślałam, że TERAZ to mi się uda. No i jakoś czas mi minął, a na na aucie zostało mnóstwo piany… I ona mówi: Musisz dokupić jeszcze, bo będziesz miała ZACIEKI. A ja na to (qrcze, przecież to już poszło moje 10 i ich 10), że NIE, one wyschną, ja to PRZETRĘ i będzie dobrze. A ona, że JAK piana wyschnie, to ja ich nie ZETRĘ. A ja, że NIE, już tak robiłam. Itd i sobie ODjechałam takim zamydlonym autem. Także PORAŻKA myjniowa NR 2. Żenada, że mnie na tym przyłapano, ale rozumiecie mnie, że skoro JUŻ wydałam 10 to nie byłam gotowa wydać WIĘCEJ? Także takie buractwo ze mnie wylazło, ale czy to PIERWSZY raz? 🙂
Macie dobry żarcik z netu!

