Wakacje ojcem to nie jakiś glamping! Co za leszcze!

-Diabli

Naszą wakacyjną przeróbką są „Złote Tarasy”, tylko, że miejscu gdzie pojawia się nazwa galerii handlowej wstawiamy TAKĄ, którą akurat mijamy. Czyli jadąc na Hel śpiewaliśmy (gdy w radiu pojawił się podkład muzyczny): Ja widziałam jak wychodziła z Gdańskiej Riviery, a za to jak byliśmy w Niemczech dłuższą chwilę zajęło nam stworzenie wersji niemieckiej: Ich Sahen? Sah? gehen das Europa Central? No a teraz dzieciaki z ojcem pewnie tworzyli wersję typu: Ja widziałem jak wychodziła z Warmińskiej Galerii, bo jednego dnia dotarli do Olsztyna na zakupy!

Mają tam, nad tą wodą, dobrze, wyżej macie filmik nakręcony przez Łucję (tak naprawdę to DWA połączone- drugi zaczyna się od słów: „przeżyliśmy”), który dostałam. Tam jakaś była taka sytuacja, że tato ich wysadził i WODĄ mieli dojść na plażę. Czemu właśnie tak? Nie wiem, ale jak widać zabawa jest przednia! Diabli ma takie spostrzeżenie, że jest jakiś mega boom na spanie w namiotach, że przy agroturystykach same namioty i to takie wypasione tegoroczne modele z lodówkami i stoliczkami. Może tak być… Ale to chyba nie jest zła tendencja!