5 na 10

Miałam dziś rano setnego parkruna! Technicznie rzecz biorąc było ich więcej, bo w pandemii odbywały się NIE-oficjalne spotkania, które tak naprawdę trzymały nas w jako-takiej formie, lecz nikt tego nie liczył. Nie wiem czy będę zamawiać biegową koszulkę na tę okoliczność, no ale minęło. Zrobiłam na tę rocznicę tartę z rabarbarem, tylko, że była bardzo słaba frekwencja i tak za bardzo NIE odświętowałam. No cóż, zrobię najwyżej jeszcze jedno podejście CUKIERNICZE na 111 bieg, co to pewnie jakoś na jesieni wypadnie!

Za to pojechałam z Mieszkiem i jego kumplem do kina. Kolega go zaprosił (powiedział, że ma 50 pln), więc ja ich za to zawiozłam oraz kupiłam wielki pop-corn z napojami (deal się NIE opłacał 😉 , ale gdybym miała sama iść na Minionki to bym nie dała rady). Film ocenili 5 na 10, ale jest teraz taka flash-mobowa akcja, że na Minionki się chodzi w garniturach i na TEN nasz seans rzeczywiście dotarła spora grupa nastolatków w gajerach właśnie! I dla takich wydarzeń warto czasem WYJŚĆ z domu (żeby TO zobaczyć). Razem ze mną pojechała Liliana, bo kino było przy galerii handlowej, a wczoraj byłam na zakupach wyprzedażowych z Łucją, czyli dziś była kolej panny średniej.

<><>

  • Widziałeś jaki bezsensowny jest ten nowy świat w Genshinie? – podsłuchiwałam w aucie rozmowy małych chłopców.
  • Jeszcze nie, Mieszko.
  • On się dzieje w Afryce, w krajach arabskich i bohater jest biały.
  • Ej, to rasistowskie.
  • Nie. To nielogiczne! Wszyscy mają białe włosy i białe skóry. W krajach arabskich. Jak to możliwe?
  • Makijaż.
widzicie, że Mieszko ma skarpetki z Biedronki? 😀