Kolczyk…

Zgodziłam się… Ale jak miałam się NIE zgodzić, skoro sama kiedyś miałam? A poza tym panna od dawna TAK chciała, że rok temu, gdy były zdalne, SAMA postanowiła sobie przekłuć pępek, ale ZA bardzo bolało. Powiedziałam, więc TAK. ONA znalazła sobie studio piercingu, podobno NAJLEPSZE, gdzie wszyscy robią i przez DM umówiła się na wizytę. NA dziś. Pojechałyśmy razem, bo panna nieletnia, więc teoretycznie by jej nie zrobili. Niemniej jednak nikt tam nikogo o dowód nie pyta, płaci się gotówką, więc gdyby chciała sama, to TEŻ by jej się udało!

Czy bolało? Minimalnie. Czy płakała? Nie. Ja spłakałam się jak bóbr z powodów mi nie znanych. Bo taka duża? Albo bo nie wiem co 🙂

wypełnianie formularza
zaznaczenie linii
szukanie SYMETRII, co u Łucji jest niemożliwe 😉
na leżance
przyrząd
after
MY

Rodzeństwo jak zareagowało? Mieszko nagrał głosówkę, że FAJNIE i przysłał informację, RÓWNIE krwawą 😀

6 myśli na temat “Kolczyk…

  1. Super! to chyba i tak lepiej niz tatuaż 🙂 Odwracalne! A jesli to to studio przy Wiatracznej to 20 metrów w stronę centrum moja siostra prowadzi swoją dzialalnosć (akcesoria do szycia bielizny).
    A ja w lutym zrobilam sobie TATTOO 🙂

    Polubienie

  2. U nas też wątek kolczyka w pępku się pojawił jako prezent na urodziny, ale w zeszłym roku zgodziłam się na dodatkowe w uszach i tym razem nie byłam przekonana. Poza tym drugi rodzic postawił tak kategoryczne veto, że będzie musiała poczekać aż skończy 18 lat i sama sobie zrobić. To już tylko rok 😉 Mieszko the best 😀

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz