But, I started at least seven others….

tytuł wpisu jest odpowiedzią na tego mema 🙂

><

W „Rzeczywistości Bez Pośpiechu” doceniam cykliczność i odnawialność przyrody. Mam czas rozejrzeć się i dostrzec wszystko na nowo. NAGLE okazuje się, że JEDNAK masz PLAN dalszy niż na tydzień do przodu… Przekładasz drewno w kącie ogródka i myślisz: Będę mieć ciepło zimą. Idę z Bibi na spacerze i myślę, że fajnie, że skosili trawę na polach, bo można lekko przejść, ale cieszy mnie, że ona znowu urośnie, bo muszą się tam pochować zające. Patrzę na jedne ususzone fiołki, co to je dostałam na zakończenie i widzę, że przeżyły, co tak naprawdę jest bardzo miłe. Za tydzień znowu będę mieć pełną doniczkę! Odbija mi jaśmin, który zaczął żyć na nowo, gdy wiatr wyrwał duże drzewa i ujrzał słońce. Była jedna samotna gałąź, teraz mam już cały krzew! Odnowi się niestety też bajzel w pokojach dzieci i w MOIM. Dżemy się zjedzą, a lakier na paznokciach się obtłucze. Tak sobie myślę, że tego lata powinnam podmalować ściany i pomalować płot? Prawdopodobnie zrobić również porządek w donicach, bo truskawki przekwitły i trochę smętnie to wygląda? Może naprawię także leżak, który połamała Łucja? Bądź upoluję gdzieś nowy?