Odliczanie do fajerwerków

Chińczycy przed ichniejszym Nowym Rokiem wszystko wyprzedają. Czystki mega. Nie jakiś tam śmieszny Boxing Day, ale realne pozbywanie się towaru. Warto więc zawitać do Państwa Środka na początku lutego, by zobaczyć jak to jest wchodzić w nowy rok, bez bagażu staroci. To fajna tradycja i w każdej kulturze drzemie chęć zresetowania mijającego. Ja załadowałam dziś auto stertą gazet, wypełnionych kolorowanek i nie potrzebnych ubrań. Zrobiłam też porządek w szafie z bielizną. Znowu jestem w rozmiarze małego M i wszystkie te za duże majty i staniki są mi nie potrzebne. Plus te co zostały mają co najmniej dwa lata. Więc na sporo nie mogę patrzeć. Też załadowałam w wór i do auta. Wszystko wywiozę dziś do odpowiednich recyclingowych kubłów.

Będziemy też wyżywać się porządkowo. Koty, kurze i paprochy powyganiamy z kątów i szafek. Tak by Nowy Rok przywitać na czysto i na nowo! Łucja chce zresztą czekać na tę chwilę z nami. To taka śmieszna rzecz ten Nowy Rok. Niby zmieniamy tylko kartkę w kalendarzu, ale pokażcie mi kogoś kto nie ma żadnych oczekiwań od 2012!

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!