– Tekst z obrazka, albo żartu, który lubiliśmy sobie z bratem w ogólniaku powtarzać. Weszłam dzisiaj na forum styczniówek i przeczytałam wpis Kajmati, którą los uszczęśliwił trzema chłopakami. Babka ma naprawdę nerwy ze stali :))
Jest w Boardwalk Empire jeden prohol (agent Van Alden, czyli zażarty obrońca prohibicji). Bardzo religijny i bardzo radykalny. Ma żonę, która nie może mieć dzieci i jest to jej wielką tragedią. Więc w tej poparanej męskiej logice gdy panna lekkich obyczajów po jednej głupiej nocy zachodzi z nim w ciążę, pojawia się plan. Dopilnuje by urodziła dziecko i da je żonie. 9 miesięcy mija szybko. On siedzi w pracy, a surykatka nudzi się w jego mieszkaniu i w końcu sama odbiera poród. Wchodzi do domu, widzi ich razem w łóżku i biegnie po lekarza. Jak wraca odnajduje nie tylko ją, ale i swoją żonę, która wysyłała mu listy, ale ponieważ nie odpowiadał postanowiła przyjechać.
Krok kolejny to jest pozew o rozwód i zniknięcie matki dziecka. „Tatuś” wraca do domu i widzi, że sąsiadka zajmuje się jego córką. „Ona powiedziała, że zaraz wróci”. Ale oczywiście nie wraca. On zatrudnia więc nianię, wymyśla dla córki imię i chyba jego życie zaczyna się właśnie układać. 🙂
<><>
Śnieżne zdjęcia. Dziś to zdecydowanie foto-dzień Łucji 🙂




I my z Mieszeczkiem odzianym w śniegowce po starszej z sióstr. Właściwie to powinno być jedno zdjęcie, ale nie mogliśmy się zgrać z patrzeniem w obiektyw :))


