Gwiazda „Betlejska”

 – Łucza

Nigdy nie kupowałam, a w tym roku kupiłam. Szłam, widzę że są, więc wzięłam. Lutka ma co roku, a ja jakoś nie kupowałam. Roślina wywołała pełny zachwyt u dziewczyn. Ten czerwony kolor i ta nazwa i to że tylko na święta się kupuje… Łucja nosiła doniczkę ze sobą. Na ogół na głowie. Spadło więc 🙂 I złamało się. Rozpacz była pełna. Więc mówię: Kotku, nie płacz, to tylko kwiatek, kupimy nowy! Skleję taśmą, postawisz sobie na głowę i zrobię zdjęcie, żebyśmy pamiętały jaki to był piękny kwiat! :) Ze łzami w oczach, ale się zgodziła 🙂

<><>

Odpytuję Lilę jak minął dzień w przedszkolu:

  • A bawiłaś się z Olą?
  • Tak.
  • A w co?
  • W dzidzię.
  • Ty byłaś dzidzią?
  • Nie. Lalka.
  • A kim była Ola?
  • Mamą.
  • A Ty byłaś tatą?
  • Nie. Siostrą. Bawiłyśmy się w siostrę, mamę i dzidzię 🙂

To kolejny ważny moment. Lila miała problem z tożsamością płci. Łucja zawsze ją ubierała w role męskie (tak jak rok temu Lila regularnie była Józefem). Ale jak widać Lila zaczyna się stawać dziewczynką 🙂