Dziewczyny, a szczególnie Łucja to minimalistki prezentowe.
- Łuczku, co chcesz od Mikołaja? Bo czas może jakiś list napisać, albo namalować?
- Chcę flamastry. I zabawki dla Lili i Mieszka.
- A może coś jeszcze?
- Nie. Tylko flamastry.
Zadzwonił wujek Marcin, więc wróciłam do tematu:
- Wiesz Łuczku… Wyobraź sobie, że dzwonił do mnie wujek Marcin…
- I co mówił?
- Że dostał SMS-a. Od MIKOŁAJA!!! I Mikołaj się go pytał, czy nie wie co chcecie pod choinkę!
- A skąd on miał jego numer?
- Mikołaj ma numer do każdego!!! Ale co jak mam powiedzieć wujkowi? Co on ma odpisać Mikołajowi? Że co chcesz?
- Flamastry.
- To już powiedziałam. Ale może jeszcze coś?
- Ten wujek Marcin ciągle o nas myśli. On chyba chce zostać Mikołajem!
Flamastry jakby nie było już są. Będą też tradycyjnie klocki – ale tym razem mix podstawowy, uzupełniający. Coś zaczynam czuć w kościach święta ;)) Wyciągam więc karton z ozdobami! 🙂
