Humans….Honestly I dont know what You see in them

True Blood (cytat za Pampluną 🙂
Po raz kolejny dochodzimy do rozstaju dróg z serialami. Dziś po dwóch tygodniach oczekiwania obejrzymy ostatni odcinek III-sezonu True Blood. Trailery są obiecujące i zanosi się na to, że zamotają tak, że czwarty sezon co ruszy na wiosnę też będziemy oglądać.

W międzyczasie wyszukiwaliśmy nowe seriale. Bo jakoś tak przyzwyczailiśmy się do tego wieczornego oglądania. Za 10 dni startuje kolejny sezon Dextera i Housa, a za dwa miesiące II sezon V. Co trochę mało do oglądania, więc spróbowaliśmy kilku nowych. I tak:

  1. Fringe – leci to zresztą też na Tvn, coś jak Archiwum X. Obejrzeliśmy pilota i dalej nie idziemy. Podobnie jak kolejny punkt, każdy odcinek stanowi całość (to akurat słabe jest).
  2. Sherlock Holmes – osadzony współcześnie. Mi się wydał podobny do Housa, ale Diabli twierdzi, że analogia szła na odwrót (Dr. Dom pochodzi od literackiego pierwowzoru detektywa). Obejrzeliśmy 5 odcinków. W sumie ok, choć nie wiadomo dlaczego regularnie przy tym zasypiamy.
  3. Rubicon – I serial, którego fani mówią, że nareszcie coś co nie obraża ich inteligencji. Fabuła: z grubsza biega o to, że jest ogólny spisek, który odpowiada za zło, typu wojny i zamieszki, na świecie. Główny bohater to mistrz dedukcji. Jesteśmy przed 6-tym odcinkiem, podobno najlepszym w całej serii, ale nie wiem kiedy do niego podejdziemy. Po prostu ciężkie to jest.
  4. Persons Unknown – nowy serial porównywany do Lostów, choć ponoć lepszy. Nie powiedziałabym. Jest tak low-costowy, że nie da się tego oglądać. Ja bym porównała do Cube, ale Cube miał klimat. Fabuła: grupka przypadkowych ludzi oddzielona od świata.Był pilot, dalej nie idziemy.
  5. Terriers – wczoraj wieczór. Całkiem chyba przyjemne. Dwóch kolesi, co ładują się w aferę większą od nich 🙂