
I złożyło mnie… Wczoraj byłam niewyraźna, więc koło południa łyknęłam jakąś pigułę i o problemie zapomniałam. Wieczorem było źle i w tej sytuacji, tuż przed wejściem do kąpieli łyknęłam kolejną (odkrywając przy okazji, że idea domu bez tabletek jest piękna, pod warunkiem, że dostawca leków jest na chodzie…). W wannie było coraz gorzej, a gdy wyszłam to trzęsło mną tak, że miałam problem z ubraniem się. Dotarłam do łóżka, tam Lilusia mnie przytuliła i wtedy jej powiedziałam: Nie idę już dziś włączyć pralki. Zasypiam. Była 21.40. Usłyszałam jeszcze jak Łucja próbuje się dowiedzieć czy rano ją odwiozę i Lilka jej odpowiedziała: Mama jest chora. Gdy przyszła do łóżka była lodowata, a teraz jest 3x cieplejsza niż ja. Obudziłam sie o 22:05 i zgasiłam światło, a potem gdzieś w nocy i wypiłam wodę, którą Lilka zostawiła koło łóżka…
RANO, o naszej ukochanej szóstej, było już ok! W tej sytuacji odwiozłam panny i… ruszyłam na Targi Turystyczne! Po co mi one? No mamy, taki plan wyjazdowy tylko kombinuję jak tu zejść z ceną, żebyśmy mogli o tym marzyć REALNIE. Ekipę do wyjazdów mam idealną. Są pomysłowi, zgodni, pomocni i zdyscyplinowani. Na wyjazdach fochy mam dwa dziennie i oba generuje Lilka (przykłady z Rzymu: brak wifi/zapalenie pęcherza (ależ leki w Italii są drogie)/awantura o to, że ona nie chce jeść w pizzerii (bo makarony lepsze serwują tam gdzie nie ma pizzy – true, lecz wyjazd był wyjazdem MIESZKA, a on jest pizzowy!). No więc tak snujemy sobie WIELKIE plany, a na takich targach inspiracji a inspiracji.
NIE było tych miejsc, które ciekawiły mnie najbardziej, ale mam fajną publikację z noclegami w Polsce (bo nie wiem jak można coś wynaleźć BEZ bookingu), zdobyłam górę książeczek i ulotek i bardzo mi sie tam podobało. Było mnóstwo szkolnych wycieczek (profile turystyczne i geograficzne) i zabawna akcja, bo wystawcy z Czech rozlewali PIWO za darmo i NIKT nie pytał o ID. Jak pewnie się domyślacie, licealna młódź utworzyła tam DUUUŻĄ kolejkę 😀 Ale były też takie ekipy, które rozmawiały z babką z Tajlandii by stworzyła dla nich idealną ofertę. Za rok muszę zgłosić to w szkołach dziewczyn (żeby też pojechały), a sama ze sobą zabiorę Mieszka! Pytał się mnie młody jak tam jest i mu powiedziałam, że wszyscy mówią: Pls, come to visit my country! I każdy z tych krajów i miejsc wygląda cudownie!



























































































