Wesołych Świąt!

Rozmawialiśmy ostatnio z Krzychem o Polsce. Dziadek jest tym typem, który za wszystko wini polityków, bo on by to wszystko LEPIEJ urządził. Rozumiem go, ja również jestem nieomylna oraz wszystkowiedząca i jestem także pewna na milion procent, że przy Waszym świątecznym stole TEŻ znajdzie się osoba, która myśli podobnie jak mój tato. Niezależnie od poglądów ktoś kiedyś, czy teraz, RZĄDZI/-Ł źle. I dlatego Polska nie jest krajem dobrym dla życia tutaj.

No a ja, opozycyjnie do takiej postawy, uważam, że w Polsce NIE dzieje się źle. Pomijając moje obserwacje już z dziesięcioleci, uważam że dużo rzeczy jest dobrych. Łucja co spotka się z koleżankami to lądują w drogerii na R. Spędzają tam nawet godzinę i wychodzą z odżywką do brwi, która była akurat w promocji (7 złotych). I TAKICH miejsc w moim nastoletnim życiu NIE było. Co więcej MY jako naród jesteśmy zachłanni. I jest to DOBRA cecha. Łukasz Orbitowski, pisał ostatnio, że nie chce być sławny, bo nie za wie za bardzo co z tym zrobić. Bo gdy ktoś go zaczepia, żeby pogratulować mu książki, to jest tymi komplementami zawstydzony i czuje się z nimi niezręcznie. Za to WIE, że chce być bogaty. Obrzydliwie bogaty. Bo w ten sposób będzie mógł dać WIĘCEJ tym, których kocha. I to jest bardzo TYPOWA nasza cecha. JA też CHCĘ mieć dużo. I to pcha nas do przodu, sprawia, że żyjemy z większym rozmachem, nawet jeżeli od połowy miesiąca nie ma już na nic. Miałyśmy z Lilą takie spostrzeżenie w Rzymie, że nie chciałybyśmy tak żyć na stałe. Ja wiem, że ich łupnęła pandemia, ale tam nie ma takie pędu jak u nas. Jedziemy tramwajem środkiem miasta, godziny szczytu, zwężenie z dwóch pasów do jednego, a TAM nie ma korka! Tam w ogóle nie ma aut, a ludzi jest mniej niż u nas! Albo te, przepyszne zresztą, pizzerie i piekarnie, w których na ścianie wisiały zdjęcia gospodarza od 40 lat. Z żoną, z dziećmi, od zawsze w tym samym miejscu. PRZEPIĘKNE, ale u nas, ktoś kto funkcjonuje od 40 lat ma już sieć sprzedażową (najpierw filia, potem kredyt w banku i ZASIĘG), albo go nie ma! Bo kto nie odniósł sukcesu przez pięć lat zmienia branżę. Tak też powiedziałam Krzychowi. Jesteśmy Chinami Europy. Jest nas dużo, mamy ogromne potrzeby i determinację. Byłam kiedyś na szkoleniu o finansach i tam gość mówił, że ludzie w Polsce, gdy kupują dom czy mieszkanie, a potem sprzedają ten w którym mieszkali do tej pory, nie próbują zainwestować tych pieniędzy (bo to że nie nadpłacają kredytu jest w sumie logiczne, skoro zakładają, że dadzą radę), LECZ wydają na auta i sprzęt. My takich górek nie miewamy, ale ponieważ mam silne przeświadczenie, że NIE wolno NICZEGO odkładać, to regularnie łapiemy rozmach, co przez kolejne trzy tygodnie odbija nam się czkawką. Jestem więc klasycznym przykładem nierozważnych narodowych zachowań.

<><>

Tak świątecznie przytoczę Wam zdanie jednej mojej znajomej. Zawsze gdy zrobi coś na odwal i wszyscy patrzą zdumieni na maliznę tego jej projektu mówi: Skromnie, ale z klasą! 🙂 BARDZO mi się to podoba i polecam jako ideę na TE święta. Czegoś Wam wyszło za mało? W tym roku: skromnie, ale z klasą! Ja okien w końcu NIE umyłam, za to rano byłam w cukierni, odśnieżyłam przed domem, prezenty dla dzieciaków i zwierząt JUŻ pod choinką, zaraz pakuję auto i jadę do dziadków! Wesołych Świąt! Znam kilka osób, które będą siedziały na te święta same (bo np. są grypowe i nie chcą jechać do rodziców), więc jeśli WAM uda się być z najbliższymi doceńcie to! Niezależnie od napięcia związanego z przygotowaniami czuć w powietrzu taką radosną aurę, którą ja poczułam i w cukierni i na spacerze z psem. Ach, pamiętajcie, że SPADŁ śnieg!