
Widziałam mema nabijającego się kretyńskiego artykułu: Pracuj w weekendy i święta bo TO klucz do sukcesu i AŻ mi się NIE zachciało sprawdzania kartkówek… Bo normalnie widzę złote góry świetlanej przyszłości w tym moim kołowrotku… LECZ z miłych rzeczy spędziłam dziś wspaniały czas w studiu nagrań, gdzie powstał nasz świąteczny klip!. Będziemy jeszcze mieć filmik w szkole, potem montaż, a potem WAM to wszystko pokażę. Było bardzo fajnie, SOLISTKĄ nie jestem (trudno, mam inne talenty!)
Napatrzeć się nie mogę JAKIE czyste są moje dywany (ach, ten nowy odkurzacz!) i za dnia cyknęłam fotki naszym kartkom. Łucja ma kryzys twórczy ze SWOIMI kartkami, ale MOŻE jeszcze się spręży! Kartki w tym roku robili więc wyłącznie Lila z Mieszkiem i jak widać TYM razem mocno poszli w kolaż. Używane były pocięte kartki świąteczne (kupiliśmy nawet paczkę kartek, które pocięto by stworzyłyły COŚ lepszego) i fragmenty kartoników świątecznych. DO środka każdej kartki został wklejony OBRAZEK. Te obrazki biblijne mamy z Wrocławia. Na Ostrowie Tumskim był wielki sklep z dewocjonaliami i tam kupiliśmy tych obrazków DUŻO.




<><>
- Mamo, mieliśmy na polskim zadanie, żeby opisać najważniejszą dla siebie osobę.
- I kogo Mieszeczku opisałeś?
- Ciebie.
- Ciekawa jestem jak?
- Że masz blond włosy i zielone oczy i że często robisz żarty. Nie pamiętam co tam jeszcze napisałem.
- Bardzo ładne. Ktoś jeszcze opisał mamę?
- Antek. Ale jego pierwszym wyborem był Kiełek, tylko że pani powiedziała, że nie mogą być psy. A wiesz kogo opisał Jaguar?
- Kogo? Tatę? Siostrę?
- Opisał najbliższą mu osobę geograficznie. Czyli… mnie!
