Ej, piątek

No to weekend, a potem kilka dni zdalnych! Duże uff, chociaż jak wychodziłam ze szkoły, pomyślałam, że lubię tam być i na zdalne będę do NIEJ przyjeżdżać. Dzieciom też ten pomysł się podoba, bo jednak nie będzie takiego dworca w domu. Za to pomimo wielkich planów na DZIŚ, po powrocie do domu zapakowałam Lilkę i Mieszka i pojechaliśmy kupować Mieszkowi kigurumi. Teraz będzie śnieżną panterą i mam nadzieję, że dzisiejszej nocy nareszcie NIE zmarznie! Łucja w tym czasie zabalowała z koleżankami w kinie i gdy wracaliśmy spotkaliśmy ją wysiadająca z kolejki, więc koniec końców w domu wszyscy byliśmy po 17-stej.

Mamy dwudziestą, rozstawiam sobie właśnie deseczkę do prasowania i razem z Łucją lecimy z Przybyszami! Pierwszy sezon był rewelacja, drugiego są już trzy odcinki i JUŻ nie możemy dłużej wytrzymać! 🙂

Dodaj komentarz