–Ja do Łucji, gdy ta podgłośniła w radiu „Last Christmas” (bo lubi!)
Weszłam do zerówki, a tam porozstawiane mini-deski do prasowania. Zachwyciłam się:
- Ojej, ileż tu desek! Kto to tak prasuje?!?
I na to odpowiedziała wychowawczyni, która zresztą gdzieś niedaleko mieszka i jesteśmy na ty (a wczoraj się śmiałyśmy, bo ona powiedziała w południe, że czuje się jakby była 17-sta, a ja na to, że i tak ma dobrze, bo ja się czuję jakby był piątek):
- To u nas taki zakład z maglem! A może PANI, ma coś do wyprasowania, Pani Justyno?
- Nie! Niestety nie! Zresztą JA sama TEŻ lubię prasować, tylko, że z serialem!
- Och! Ja też lubię z serialem! – wykrzyknęła teatralnie ona i dodała bezgłośnie: „I z wi-nem” 🙂
<><>
Łucja będzie chyba miała korki. Tyle lat nam się udawało BEZ, ale tym razem jest większa drama z matmą. Już gadałam ze znajomą, weźmie ją, zakładam, że na 2-3 lekcje, panna musi tylko podać co dokładnie CHCE przerobić. Jak przysiadłyśmy z tym rosyjskim to złapała od razu. Wprowadziłyśmy go do użytku codziennego jak angielski i idzie jej on dobrze. Dziś pojechała ze mną po chleb i był „Przystanek Piekarnia”. I mówię jej, że Stoppoint Bakery brzmi sucho jak Police Station, za to „Ostanowka Bułocznaja” jest zapowiedzią dobrej smakowej przygody! 🙂

