- Dziewczyny kojarzycie taki filtr, który pokazuje jak konturować twarz? Takie lustro, gdzie zaznacza którą część przyciemnić, a którą rozjaśnić… Potem babki się malują dokładnie tam gdzie zaznaczono.
- Jest takie coś na Tik-Toku.
- Wspaniale Lila. Znajdź mi to. Czuję, że muszę mieć tutorial do malowania.
- A jaki chcesz efekt osiągnąć?
- Chcę być piękniejsza.
- To będzie trudne…
- Łucja, CIEBIE NIKT nie pytał.
Zachwycałam się moim życiem z pracą on-line i oto nadszedł tydzień, gdzie aż CZTERY dni mam poza domem. Jeden dzień na stałe będę mieć poza domem (buuu), a w tym tygodniu mam jeszcze jakiś zlot. Wiecie jak to boli, kiedy człowiek buduje sobie to życie w dresiku, a oni chcą gdzieś mieć mnie na mieście?? Poza tym mam, aż dwie wizyty lekarskie z Lilką i chyba dojdzie mi kolejny dzieciak na korki. A tak było dobrze!!!
<><>
Orzechy. Dużo ich uzbierałam tej jesieni. W łubiankach przed domem jest jakieś sześć kilo i mądrość tej jesieni brzmi: Wszystkie orzechy spadają tej samej nocy. Wszystkie ze wszystkich drzew. Coś jak winobranie, albo pigwy. W pozostałe dni spadają pojedynczo po deszczach i wiatrach, ale jedna noc była taka, że wszystko tymi orzechami było usłane. Zbieram z takich przydrożnych drzewek na spacerze z Bibs.















































