Spotkałam się dziś z moim byłym uczniem i powiem Wam, że zdarzają się dzieciaki bardzo ambitne. Skąd takie się biorą i skąd czerpią tę determinację do przenoszenia gór?? Z drugiej strony jest zaś to, o czym rozmawiałyśmy wczoraj z Lilą…. Większość ludzi woli mieć dużo pracy (i oczywiście duże zarobki) zamiast mało pracy i przestrzeń na siebie. Właściwie to nikt oprócz mnie tak nie lubi. I gadałam z tym chłopakiem i jest absolutnie niesamowity ze wszystkim co już osiągnął, a baza ludzi którzy chcą z nim pracować jest imponująca, LECZ mamy TEŻ narodowy talent do „zapierdolu”. A może to takie moje tłumaczenie własnej nieudolności? Niemniej jednak, cieszę się, że Łucja jak coś robi na kompie, to w którymś oknie ma otwartą wyszukiwarkę połączeń, że Lila większość swojego czasu czuje się bezproduktywna (i to bardzo dobrze, bo ma do tego prawo), a Mieszko czasem przesypia pół dnia.

- Synu, weź mi coś opowiedz, żebym miała na bloga.
- Urodziłaś nas dla kontentu?
- Tak. Jak było w kinie na tym filmie z Mickiewiczem?
- Nieźle. Zupełnie w porządku film.
- A dlaczego później nie wróciłeś z klasą, skoro mieliście autokar?
- Bo woleliśmy z Jagim zostać i połazić po sklepach.
- Coś zjadłeś?
- Tak.
- A do jakich sklepów wchodziliście? Odzieżowych, czy kosmetyczych?
- Oglądałem perfumy.
- Ooo, ale chyba jeszcze jakieś masz? Coś Ci się spodobało?
- Tak.
- Lila, widzisz jakie oni są klony z Łucją? Dlaczego ja nie mogłam mieć trzech Lil?
- To byłby największy koszmar ojca 😀
- Jeszcze jakbyście były trojaczkami…. Trzy pociski gniewu 😀
- Mogłyśbymy pobierać opłaty: wytrzymaj dobę to Ci zapłacimy 🙂
- Nie wytrzymasz to płacisz Ty.
- Żyła złota! 🙂















