- Poczułem się źle, więc poszedłem do pielęgniarki i ona mnie zwolniła – powiedział Mieszko w czwartek. Dzień wcześniej zrobił to jego kolega.
- Ooo! Czyli rozgryzłeś jak działa L4. Pokaż czoło! Qrcze, jednak gorące…
- To może jutro też nie idę?
- Nie idź. Masz jakiś sprawdzian?
- Kartkówkę z biologii. Na przedostatniej.
- To pójdziesz na przedostatnią. A teraz dam Ci apap. Nie wiem tylko, czy w piątek możesz iść na nocowankę?
- Mogę. Do tego czasu już wyzdrowieję.
Dałam mu paracetamol i godzinę później młody pojawił się w kuchni.
- Mega mocny ten Apap.
- Dlaczego? – zapytałam.
- Czułem się źle i teraz czuję się dobrze.
- Tak działają tabletki przeciwgorączkowe. Zaraz Cię będzie trzęsło, bo stracisz dużo ciepła. Ale dostaniesz też na noc.
- A tak można? Nie PRZEDAWKUJĘ?
- Nie. Można co 4 godziny.
I poszedł wczoraj wieczorem na nocownkę, a o 21-szej przyszedł z kolegami, żeby wziąć sobie APAP. A dziś wrócił, więc go przepytywałam jak było:
- I jak się dziś czujesz?
- Dobrze. Chociaż mam katar.
- Na wiosnę to często tak przewiewa. Jak nocowanka? Co koledzy mówili?
- Wiesz, że oni wszyscy jeździli na rehabilitację tam gdzie Łucja?
- Nieźle. Świat jest mały. A może ich namówisz, żebyście wszyscy pojechali do sanatorium w tym samym czasie?
- Nie… Ja lubię tam jeździć jak nikogo nie znam. Gdyby oni byli ze mną, to by nie było takie mocne.
- MEGA MOCNE?
- Tak.

💊💊💊
I rzec bym chciała, że po dwóch weekendach, kiedy wstawałam rano i jechałam się szkolić, dziś się wyspałam, ale rano obudziła mnie Łucja mówiąc ze Ameryka zaatakowała Izrael. NIE skończy się ta zima chyba na spokojnie!
