- Dziewczynki, a Wy będziecie mnie odwiedzać z paczkami jak mnie zamkną? Wasz brat, powiedział, że tak.
- Oczywiście, mamo – odpowiedziała Łucja- W bogactwie i w biedzie. Zawsze.
- Nie przypominam sobie tego bogactwa- mruknęła Lilka.
Raz na parę lat mam urzędowy problem. A może nawet trzeba się przyznać, że tak naprawdę, to raz do roku… I jeżdżę z tymi papierami przez kilka miesięcy, bo ktoś tam z drugiej strony podjął decyzję mając jakąś fragmentaryczną wiedzę. To jeszcze potrwa, bo z doświadczenia wiem, że to będzie problem rozwiązywany długo… ALE ponieważ przywykłam, to nie będziemy się na TYM koncentrować. Ba, żeby nie było tak dramatycznie, to wygląda na to, że mam pierwszą ofertę pracy! Bo wysyłam tych listów z cv-akukami dużo i co ciekawe często odpowiadają. To dobrze, bo chociaż są odmowne tzn. że one gdzieś tam docierają. A tym razem przyszła odpowiedź NIE odmowna. Minus, że to to dopiero od stycznia, ale z miejsca, gdzie się nie spodziewałam i bardzo mnie to ucieszyło. Brzmi jak dobry plan, tylko muszę do tego stycznia dotrwać!
Z tematów aktualniejszych, na klasowej grupie Lili jest dyskusja, jaki prezent dla wychowawczyni na koniec i okazało się, że jej pani (ona jest matematyczką) ma jakiś popularny kanał do nauki, o czym przez 4 lata nie mieliśmy pojęcia! Pokażę Wam DZIŚ kartkę z kalendarza. Śmiejemy się z Lilką, że nie możemy tego użyć do kartek świątecznych, bo ta jest do Vision Board Bibi. 😀 GDYŻ psa ma kolegę, który TAK wygląda, tylko, że ona jest 2x od niego większa, ale ON ma takie top ego, że oni tak WŁAŚNIE siebie, galopując po polach, widzą!

















