-Uncharted.
Zdążyliśmy na przedostatni seans, czyli weekendowy PLAN wykonany! Uncharted jest bardzo fajnym filmem. Wiem, że już TO mówiłam, ale wspaniale jest mieć takie duże dzieci z którymi NIE chodzisz na kreskówki i nie wybierasz wersji z dubbbingiem. Film podobał nam się wszystkim, to taka Indiana Jones dla kolejnego pokolenia i ze względu na Mieszka cieszę się, że bohaterem jest młody mężczyzna (a nie kolejna uzdolniona panna) ze swoim kumplem. Sądząc po cifhangerze, cdn i będzie to kolejny świetne widowisko. Czekamy!
Natomiast zaobserwowałam kolejny niezły pandemiczny paradoks. Otóż TERAZ pop-corn i nachosy MOŻNA kupować, lecz NIE można spożywać. W związku z czym wszyscy kupują PRZED seansem, pakują im to do wielkich papierowych toreb i na filmie WSZYSCY jedzą. W przypadku kontroli wina spada na klienta, który może powiedzieć, że mu się ROZSYPAŁO. No a na samym seansie wszyscy siedzą BEZ maseczek, bo jak tu JEŚĆ? Mam wrażenie, że im więcej obostrzeń tym większa potrzeba w ludziach do ich OMIJANIA.
<>><<>
Za dwie godziny jedziemy do dziadków, bazie dla babci już nacięte, a na polach wiosna!




