-„Trufle”, mój audiobook w aucie.
Jeden mój znajomy nakrzyczał na wszystkich, że wrzucają zdjęcia pączków (w obliczu tego się wydarzyło nad ranem). Podobno w Lublinie było słychać grzmoty dział. Jestem już w domu, włączyłam wiadomości i patrzę na to przerażona. Jakby nie było: PACZKI już były (te co zdobyłam w bibliotece za książki + jeden miałam ze szkoły) i JESZCZE będą. Bo jadą jeszcze do nas dziadki, GDYŻ Lutka rano STANĘŁA w kolejce po pączki WYBITNE i takie TEŻ nam wiozą… Pamiętajcie i Wy ZJEŚĆ, bo to gwarant sytości i dobrobytu na najbliższy ROK!
Wkleję Wam coś co napisał mój uczeń. Staś, lat 9. Siedział na pierwszej lekcji, taki nieprzytomny i mazał. Podeszłam a on gryzmolił odezwę. W sumie to napisał dwie strony takiego manifestu. Naprawdę niesamowite!

