coś jakby koniec zimy

Miałam na studiach znajomego. Nigdy za sobą nie przepadaliśmy, więc omijaliśmy się szerokim łukiem. On był typem realistyczno-depresyjnym, a ja całe życie hołduje zasadzie: naiwna ułuda i stopujące mnie w światopoglądzie jednostki konsekwentnie (do dziś) omijam… No ale, minęło 20 lat, DOROŚLIŚMY i jesteśmy znajomymi na FB. On niezmiennie jest pesymistą (jego listę najlepszych książek 2021 inny znajomy skwitował: bardzo „optymistyczne”, bo to same dzieła o molestowaniu, mobbingu i samobójstwach), ale równolegle gość ma całkiem normalne życie z żoną i z córką. No i ostatnio ta żona go gdzieś tam oznaczyła i tak przypadkiem odkryłam jego drugą połówkę. Jest to specjalistka od dobrego oddechu (i szacunek dla ludzi, którzy potrafią na takich rzeczach zarabiać) a rolując jej profil znalazłam wpis z lata, gdzie mówi o rewolucji w swoim życiu… Otóż kładzie się spać o 23-ciej i budzi się rano o szóstej wyspana! Bez budzika, a działając tylko na własnym wewnętrznym zegarze! I tu dochodzimy do mnie. Ja też kładę się o 23-ciej, a nawet o 22:30 i wstaję o szóstej, a nawet czasem o szóstej piętnaście i BUDZĘ się sama. Lecz nie mogę powiedzieć, że jestem wyspana :)) Znaczy się, jednak COŚ robię źle!

Zaczyna nam się przednówek, co ostatnio zauważyła też Lutka. Nie mamy na nic siły, nic nam za bardzo nie smakuje, ale co gorsza patrząc na żywność na NIC nie mamy ochoty. Dziś rano byłam na rynku, ale kupiłam głównie jabłka i gruszki. I kapustę kiszoną. Na obiad robię karkówkę, ale to nie rozwiązuje problemu wszystkich dzieci (szukałam ostatnio w sklepach czosnku niedźwiedziego, lecz JESZCZE nie ma)… Wrzucę Wam fotkę z jedzeniem frytek na feriach. TAM były wściekłe mewy, które podlatywały i zabierały prosto z tacki FRYTKI!! 🙂 Niżej widzicie jak jedna pikuje w dół by porwać kolejny ziemniaczany frykas…

<><>

Mam dla Was też niezły rarytas. Ostatniego dnia, tuż przez odlotem poszliśmy do takiej portugalskiej piekarni i tam akurat jakiś gość z tik-toka kręcił rolkę o tym żarciu. I dokładnie na to patrzyliśmy 🙂 No i my WTEDY TEŻ tam jedliśmy! A DZIŚ on wrzucił to: