[miętkość]

Byłam rok temu na imprezie, gdzie zaczęliśmy gadać o materacach. Opowiadał jeden gość, że GDY kupili sobie z żoną NOWY, to położyli się na nim – każdy na swojej połowie, i leżeli. Bez ruchu, zachwyceni tym JAK im dobrze. Inna dziewczyna opowiadała o swoim materacu… Że ma dwie różne połówki. Jej jest miększa i przystosowana do jej wagi. A ta druga, jest dla osoby dużo cięższej, bo taka na ogół tam śpi.

Marzy mi się ten materac od dawna. Nie będę Wam narzekać, na ten który mam, ale jest STARY i niewygodny. Gniotą sprężyny, a i emocjonalnie za dużo pamięta. I byłam ostatnio w sklepie z materacami. Chodziłam ze sprzedawcą, on mi kazał siadać i głaskać obicia. Pokazał mi jeden, który ma warstwę pianki, która chłodzi! To może być rzeczywiście przyjemne. CZASEM człowiek budzi się w nocy i to łóżko jest za gorące. Rozkopujesz się, ale ciepło idzie od dołu… MATERAC!!!! NA urodziny dostanie go Łucja (tak, wiem, że ona z sierpnia, ale świętuje już od maja). Jej poprzedni się NIE nadawał. Był 14-cm, osiadł do 11-stu, plus ona ugniotła w nim SIEBIE. NOWY, będzie miał 24 cm i sprężyny. Nawet mierzyłam czy mi panna z łóżka nie wypadnie 🙂 Nowy już jest rozwinięty, PĘCZNIEJE i za 2 dni go włożę do jej łóżka. Jej stary, użyję jako dodatkowy materac POD materac Lilki. Też panna będzie miała wygodniej. A SOBIE kupię NOWY na urodziny. Na jesieni będą takie okrąglejsze i materac będzie czymś cudownym!

<>

Urodzinowy prezent dostało TEŻ dziś moje auto. Zrobiłam mu samochodowy bilans, czyli przegląd. Wczoraj odkurzyłam i nawet użyłam znalezionych w szafce przy drzwiach moto-kosmetyków. Płyn do tapicerek to raczej porażka, ale ukochany przeze mnie środek do nabłyszczania plastików jest CUDOWNY. A w serwisie mi jeszcze UMYLI. Błysk, błysk, błysk! Btw. u góry wstawiłam Wam obraz „Autoerotyzm”. Czarny, błyszczący silnik, ręce w różowych rękawiczkach włażące w niego i długi niebieski, olejowy język. Babka, która stworzyła tą instalację jest meksykanką (Frieda Toranzo Jaeger) i maluje kobiecą cielesność jako SILNIKI. Dobrze działający, naoliwiony silnik jest dla niej esencją kobiecego ciała. Fajne, bo silnik to coś co nam się NIE kojarzy z kobietą zupełnie! Co ciekawe o kobietach myśli jak o silnikach elektrycznych, a o mężczyznach, jak spalinowych 🙂

<>

Z sobotniego biegania!