
Lubię zrobić sobie jakieś jedzenie i jeść je cały dzień… Robię koło 12-stej, to na ogół mój pierwszy posiłek, i potem cały dzień chodzę sobie dokładam. Podgrzewam, albo jem zimne. Różnie. Teraz mam fazę na zapiekanki. Przygotowuję sobie różne (na fotce ziemniaczana z cebulą i tymiankiem oraz makaron z czerwonym pesto) i zapiekam. Dziś wrzuciłam jeszcze jedną z truskawkami z makaronem i ze śmietanką (dam znać później jak wyszło). I dlatego przydają mi się małe pojemniczki do zapiekania.
Projekt dom (na maj chyba nic nie był0) poszerzyłam o nowe miseczki (up). Jeśli macie gdzieś jaką dużą Biedrę to gnać jutro rano na wyprzedaże!!! Weszłam ze znajomą i zobaczyłam miseczki. Mówię do niej: Poczekaj, zobaczę ile kosztują. I one były po 4 zeta. Wzięłyśmy wszystkie, które były (czyli 5 sztuk 🙂 A potem ona zobaczyła talerz z rybą. Wielki, szklany, turecki. I ja poszłam sprawdzić cenę. Wróciłam i mówię: To jest po 3 zeta… I ona na to wzięła TRZY sztuki (dla siebie, mamy i siostry 🙂
<><>
A niedziela KULTURALNIE. Jest wystawa, którą chciałam zobaczyć i dziś na oprowadzenie po niej pojechałam. Wystawa dotyczy kobiet. Ale NIE widzianych od strony opresyjnej, uciskowej i przedmiotowej, lecz na odwrót. Od strony mocy jaką daje ciało i bycie kobietą. Bardzo mi się podobało i odchodząc od takich dużych feministycznych skojarzeń, to po prostu ciekawy przekaz. Oczywiście nie zrobiłam zdjęcia dwóm pracom, które mi się podobały (jak znajdę to Wam wkleję), ale mam mix tego co złapałam. Jest więc i niezły tryptyk (poszczególne obrazy nazywają się: Chcę czegoś głębszego;Przepraszam, ale nie pracuję na Akademii Sztuk Pięknych;Kochanie, dzisiaj jestem zmęczona). Są niesamowite prace babki ze Słowacji, która wyjechała do Texasu i nabija się, że tam wszystko jest duże (obraz po prawej z nakładaniem gigantycznego buta oraz malutki wyżej, gdy autorka zamierza obciąć kwiat cukinii zdobiący wielkie falliczne warzywo – jeden facet, który był w tej naszej grupie był autentycznie przerażony, gdy zwiedzające się z tego zaśmiały). Potem jest WIELKIE BOOM, czyli jasna sprawa związana z kobiecym ciałem. Następnie jest babeczka, która maluje doświadczenia swojego ciała odnosząc je do porcelany z Miśni, mityczna Ewa, która stoi z siekierą obok wielkiego kurczaka, oraz całująca się para, gdy ona jest tą przytomną i kontrolującą sytuację z celownikiem w oku :))

