Zepsuł nam się Radek. W czasie naszych lekcji nauki pływania wpadło mu cykliczne zebranie z prezesem rady instruktorów… Czy coś w tym stylu. Obowiązkowe. A gość ma tak zapchany grafik, że nijak nie możemy się z naszym równie zapchanym grafikiem wpasować. No i efekt taki, że od miesiąca nie było basenu Nie wiem jak to dalej będzie, ale to klasyczny przykład teorii, że jak już coś ułożysz dobrze, to zaraz z którejś strony runie
Za to na polach za płotem pojawiły się lisy. Taki lis to całą kocią populację może przetrzebić, ale koty roztropnie pola omijają. Ja trochę się spięłam ze względu na to, że po polach włóczą się dzieciaki, a taki lis może różne choroby roznosić, ale miałam rano rozmowę ze specjalistą i okazuje, że wścieklizna w naszej części Polski, nie wystąpiła od lat 10-ciu. I właściwie w Polsce przypadków oficjalnie też nie zarejestrowano, a „wścieklizna to taka miejska/wiejska/podmiejska legenda jak choroby weneryczne albo dziesięciocentówka” 🙂
<>
Sezon na kredę ruszył. Poszedł już cały kubełek! Zabawa nr 1 to tworzenie dłuuugiej trasy z zadaniami, które trzeba wykonać. Obróć się, podskocz, spójrz do góry, uważaj lawa, itd.






I jeszcze na deser POLIPTYK z Mieszkiem. Miał być tryptyk, ale nie umiem wybrać trzech 🙂 Oczy jak widać, jeszcze trochę czerwone :0




