Co roku to samo. Człowiek katuje się tymi kiełkami, skubie listki jarmużu i pełen zapału kupuje brokuły. I co roku odkrywam, że nie ma bardziej paskudnego warzywa niż brokuł i nie ratuje go nawet czosnek… A ta wiosenna potrzeba aktywności?? O co z tym chodzi? 😉 Dziś przywiozłam od dziadków rowery, a teraz tylko muszę znaleźć pompkę… Gdzieś jest… W końcu mam wszystko, tylko nie bardzo wiem w którym miejscu 🙂
Czwarta (i ostatnia) tura urodzinowa Liliany będzie dla jej przyjaciół. Impreza odbędzie się w formule: Rowerowe rozpoczęcie sezonu. Będzie w takim specjalnym parku krajobrazowym, wytyczyłam trasę przejazdu i mapkę z nią umieściłam na zaproszeniach. Równolegle będzie ognisko, dla uczestników przejazdu będą medale, no i wszystko będzie zielone…Na zaproszeniach zaznaczyłam wymogi sprzętowe, czyli rower, hulajnogę, albo rolki.
Zaproszenia panny zrobiły w dwóch rodzajach. Urodzinowe dla gości urodzinowych, no i takie sportowe dla… przyjaciółek Łucji, które też na imprezie CHCIAŁY być. Łucja trzymała je w szachu od miesiąca, że nie wie CZY i KOGO zaprosi, więc skoro już i tak robimy party, to niech i ona ma swoich gości. Zawsze to ciekawszy będzie taki liczny peleton!




Ta blaszka na zaproszeniach to takie mini-metalowe zakładki z rowerami.

Wspomnę jeszcze tylko o medalach. Mówiłam o tym wiele razy, ale o ile można zawracać sobie głowę ściąganiem i kupowaniem gadżetów imprezowych od Chińczyków, to usługi najlepsze i najtańsze mamy w Polsce. Medale zamówiłam u niezwykle kontaktowego gościa, któremu przesłałam RYSUNEK z tym jak ma wyglądać naklejka na medalach i zaznaczyłam, że to ma być „coś w tym stylu i że wiem, że rower nie przypomina roweru i jest proporcjonalnie za mały, więc MUSI to oczywiście poprawić„. Gość był zabawny, kompetentny i empatyczny. Bardzo miła współpraca 🙂 Cd przygotowań i efektów później… 😉


