- Halo?
- Cześć, to ja.
- Cześć mamuś.
- Pochwaliłaś Łucję jeszcze raz za prezent?
- Pochwaliłam.
- Bo Ty nie wiesz, ale ona chciała Ci kupić diadem.
- Diadem?
- Mhm. Dziadek długo jej wybijał to z głowy. A ona chciała, żebyś miała na bal.
- Na bal?
- Dziadek też jej powiedział, że na razie nie chodzisz, a koraliki będziesz miała na co-dzień.
- To jeszcze się pozachwycam nimi później. Dziadek to dobrze, że na psychologię nie poszedł. Słyszałaś tę jego teorię, że Łucja kupiła mi koraliki, żebym się ładniej ubierała, bo inne mamy po dzieci przychodzą lepiej ubrane?
- Tak ma ten gość, ze wie najlepiej.
- Ale widziałaś jak wyglądają rodzice? Tam na ogół dziadki dzieci odbierają!
- Widziałam, widziałam… A co tam u Lili?
- Dziś podglądałam przez okno co robi Lila zaraz po wejściu do przedszkola, a ona od razu na ławeczkę oglądać książeczki z jakimś innym bibliofilem.
- Chłopcem?
- Nie wiem jaka to płeć była.
- A co tam u Mieszka?
- Te siniaki co miał na kolanach od chodzenia już mu schodzą.
- A co na nie powiedział ortopeda?
- Że prześwietlenie nic nie da 🙂 Żeby starać się, żeby po miększym chodził :))
