Jak byłam u rodziców Łucja dostała od dziadka pióro. Wytłumaczyłam, że pióro jest czymś takim jak długopis, ale szlachetniejsze. Piórem piszą wróżki, wiedźmy i czarownice. Ślad pióra jest równomierny i głęboki w przeciwieństwie do długopisów kulkowych, które raz piszą jaśniej, a raz ciemniej. Przez dwa dni Łucja pisała i malowała tylko nim, zużywając przy tym dwa naboje. Gdy samodzielnie postanowiłam jej go wymienić złamałam fragment obudowy W związku z czym dziadek dał mi kasę (to ważny symbol), żebym kupiła Łucji nowe pióro. Tak, żeby wiedziała, że pierwsze pióro dostała od dziadka :))
Kupiłam jakieś takie kolorowe z wróżkami, ale to właściwe jest z Barbie i kupię je przez net. Jakby nie było Łucza maluje dalej :))
<><>
Ze względów kronikarskich muszę napisać o jeszcze jednej rzeczy. Wczoraj dostałam od Łucji prezent. Ona bardzo długo o tym myślała i powiedziała dziadkom, że chce mi coś kupić. COŚ Z BIŻUTERII. Poszła z dziadkiem do sklepu i SAMA wybrała fioletowe koraliki. Najważniejsze, że ona robiła o nie dziurę w brzuchu od dwóch miesięcy, a oni cały czas zapominali. A dla niej to było ważne 🙂 Korali są perłowe, plastikowe i całkiem długie. Może założę je na Halloween?? 🙂
- Łuczku, te korale są piękne! Są najpiękniejsze jakie tylko mogą być!
- Cieszę się 🙂
- Jesteś taka wspaniała! Cały czas obiecuję sobie, że muszę być lepszą matką!
- Wiem. Starasz się, ale wychodzi tak jak zawsze. :0000
