Z filmami jest jak z winem. Nie ma co się zmuszać do tych co nam nie podchodzą. Pamiętam jak na I-szym roku studiów poszłyśmy we dwie z koleżanką do studyjnego kina. Razem z nami poszedł „humanista z IV roku”. To był film o tym jak facet nagrywał dźwięki. Chodził i przykładał mikrofon do asfaltu. Ciężkie dwie godziny… Jak wyszliśmy to dłuższą chwilę patrzyliśmy na siebie. Tak… Ale widoki. Niesamowity film… Aż w końcu on powiedział: Fuck, co to było?! :))
W Breaking Bad są dłużyzny. To dobry serial, a 10 odcinek 4 sezonu jest wprost rozwalający, ale przeginają z tym pokazywaniem nagiego Walta. Obrzydliwości jest tam zresztą więcej. Co innego Haven. Trzeba mieć na to nastrój, ale jak już Cię wciągną te widoki, to utknąleś… Soundtrack z 3-go odcinka drugiego sezonu (Love machine). Ellie Goulding ‚Your Song’
- Justyna, czy nie uważasz, że powinnyśmy trochę zmienić priorytety naszym córkom? Żeby w kółko nie gadały o miłości?
- O co dokładnie Ci chodzi?
- Lila płacze bo ją Łucja nie kocha, Łucja płacze…
- …bo ją Mieszko nie kocha.
- No właśnie.
- Nie. Nie zmieniajmy ich. To nie jest złe. Niektóre dzieci są naprawdę nieznośne. Opluwają się, kopią, biją.
- Masz rację. Niech sobie gadaja o kochaniu dalej.
