- Zjesz z nami śniadanie?
- No, nie wiem.
- Musisz jeść, bo jesteś w fazie chudnięcia.
- Wiem, mamuś, wiem. To może zjem kawałek chałki.
- A kto zjadł rano pół chleba?
- Ja. Wy za późno jadacie śniadania, więc byłam głodna.
Jest u dziadków waga i co tam jestem to nią włażę. Wiedziałam, że prawie 30 kg nabyte w ciąży zejdzie i chociaż chciałam by zeszły to pamiętałam o tym, że po Lili schudłam za bardzo, bo doszłam do 53. Patrzyliście kiedyś na te rysunkowe instrukcje na puszkach dla kotów? Duży kot – 1 puszka, kotka z brzuchem – trochę więcej, a kotka otoczona małymi kotkami – zdecydowanie dużo więcej. Naprawdę wciągnęłam na śniadanie pół bochenka, a waga i tak leci. Chciałam, żeby się zatrzymała na 61, a już jest 60. Jem więc i mam nadzieję, że przez dwa miesiące karmienia co to je planuję bardziej nie spadnie! 🙂
