Żurawinobranie w Łążku

Chciało mi się jakieś wypadu w przyrodę i akurat w Łążku zaplanowano na dziś Żurawinobranie 🙂 Pojechaliśmy! Grała muzyka, można się było przejechać wozem do lasu, by zobaczyć jak rośnie żurawina (gratis! :)), spróbować i kupić nalewkę, powidła i dżem. Grała i kapela typu siaba-da-baba, riki-tiki tak, jeśli masz ochotę… i kapele ludowe.

Po lesie biegały zwierzęta gospodarcze. Pewnie i miały być w zagrodach, ale jakoś się wydostały. Te dwie wielkie owce pojawiły się zupełnie nagle, niczym fantastyczne bohaterki thrillera 😀

A oto i przejażdżka wspomnianym wozem. Woźnica – 1ławka, druga ja z dziewczynami, a na końcu Lutka z Miechem. Krzycho fotografował nas z ziemi.

Po przejażdżce woźnica pokazywał dziewczynom końskie zęby.

  • Zobaczcie jakie żółte. To dlatego, że nie myje zębów!
  • Krzycho dorzucił: I pali papierosy.
  • Woźnica dodał: A teraz jak Palikot w sejmie to i po narkotyki sięgnie!
  • A Lutka przytomnie zauważyła: Będzie mógł trawkę jeść legalnie 🙂

Btw. były też pojazdy mniej tradycyjne:

Łążek jest Garncarski to i lepili garnki:

Poza tym pobujałyśmy się na huśtawce:

No i kupiliśmy ŻURAWINĘ!