- LMJŁ do sześcianu. Jesteście LMJŁ do sześcianu.
- Ale co o co chodzi tatuś?
- Nasza rodzina była JKLM do kwadratu. A Wasza jest LMJŁ do sześcianu.
- No i???
- Niezły zbieg okoliczności, nie?
Zawsze zdumiewała mnie skłonność Krzycha do kalamburów i wyszukiwania zasad rządzących przypadkiem. Tym razem wymyślił coś takiego. Z liter inicjałów całej rodziny. Bo dziadki wpadły na chwilę wczoraj wieczorem. Zdumiała ich ruina związana z termą i opróżnianiem pomieszczenia gospodarczego i to jak wygląda Lila:
- Lila, świetnie wygląda!
- Wiem, mamuś. Ona po prostu nareszcie się wysypia.
- Ale ona nigdy nie była aż tak wypoczęta! 🙂
- No, chyba tak.
