Widzieliście je w sklepach? One są prze-py-szne! 🙂 Chwilowo przechodzimy więc modyfikację wieczornego menu… Modyfikację menu przechodzi tez Miecho. Dwa dni pod rząd wzgardził zupką. Szczelnie zaciśnięte ustka i prychanie. Za to wrąbał kotleta Całego. Dzierżąc go w łapce i bujając się na leżaku. No cóż, chyba odstawimy więc mixer. W kwestiach jedzeniowych można jeszcze dodać, że Lila nie chciała wyjść z przedszkola, bo poprosiła o dokładkę podwieczorku 🙂
Obrazek Łuczy. Specjalnie na tle innych obrazków przedszkolnych, żeby było widać jak niezwykłe są jej malunki. Widzicie najładniejszy? Najstaranniejszy? Drugi od góry w pierwszym słupku? 🙂

<><>
- Łuki, nie uważasz, że coraz krótsze dni są dołujące?
- Bardzo. Wychodzę z pracy o 18stej i jest już szaro.
- A będzie jeszcze gorzej.
- To prawda.
