- A jak Wam rodzice próbowali wpłynąć na ambicję?
- Porównywali. Nienawidziłam tego. Zawsze byłam gorsza.
- A do kogo najczęściej?
- Do Ani P. Ona była doskonała. Nie dość, że była na mat-fizie, to świetnie się uczyła i na dodatek robiła równolegle szkołę muzyczną. I chłopaków też zawsze miała na poziomie.
- Powinni byli wybrać jakiś bardziej realny wzór. 🙂
- Ty nie miałeś takiego niedoścignionego wzoru?
- Miałem. Córka Reginy była idealna. Ja nawet chodziłem na angielski tam gdzie ona, bo tam najlepiej uczą. Mówiłem mamie: Kłam tak jak ona, a ona się oburzała, że to prawda.
- To pokolenie chyba tak miało, że porównywanie uważało za najlepszy sposób wychowywania. Mam nadzieję, że nam się uda tego uniknąć.
<><>
Diabli wczoraj przytachał do domu skrzynkę jabłek. Bo on na wsi pracuje i mu to agentka co ma sady przyniosła. To mieszanka różnych rodzajów, ale wszystkie są tak samo sadowo zimne i pachnące! 🙂 Ależ mamy jabłkoużywanie!

