Te małe paluszki Mieszka są nieznośne. Jeśli posadzę go w foteliku obok to się przechyla i robi wszystko, żeby zmieniać biegi ze mną, a wczoraj ściągnął z barku dwutygodniowego smartfona, który nie wytrzymał kontaktu z kuchenną podłogą. No i dziś od rana poszukiwania serwisu Zmora z telefonomi tak już mnie znużyła, że mi się śni po nocach jak mi giną lub psują.
Tymczasem Diabli konfidencjalnym szeptem wprowadza go wieczorami w sekretny świat męskich tajemnic. Mówię Ci Mieszko, będziesz mistrzem palcówek. Wszystkiego Cię nauczę Pamiętaj, one nie lubią jak się robi tak…Chociaż to się fajnie robi...
A ja tym bym wolała, żeby on już tych paluszków w domu nie ćwiczył ://
<>><<>
I z cyklu data do zapamiętania. Sobota wieczór, 30 września 2011, Lila ma 3,5 roku. Siedzą w wannie i wołają tatina. Ta-to!!!!! TAAAA–Toooooo!!!! Łucja po prostu krzyczy. Ale to co wydobywa się z tego małego gardełka Lili jest niesamowite. To faluje i ma różne tony. Nie mówię, że mamy małą Dodę w domu. Mamy coś więcej!
