Pierwsze trzy tygodnie przedszkola minęły nam Oscarowo. W poniedziałek pod wieczór gilem straszyła Łucja. Dałam lekarstwo i rano sio do przedszkola. Wczoraj na wieczór kropelki dostała Lila. A dziś rano nosa zapchanego ma Miecho. Robimy więc przerwę. Planową zresztą. Diabli ma parę dni szkolenia, więc my za chwilę ewakuujemy się do dziadków. Zgodnie z nowymi przepisami przedszkolnymi zgłosiliśmy to odpowiednio wcześniej, żeby nam tych stawek przeróżnych nie nabijano.
Pakujemy rzeczy różne i nie zapominamy o kaloszach. Ostatnio nie daliśmy radę, ale może tym razem wybierzemy się na grzyby? Ja zabieram dwie książki 🙂 Bo wyrobiłam sobie wczoraj kartę w naszej gminnej bibliotece i jestem z tego bardzo dumna 😀
<><>
Oglądamy z Diablim zdjęcia wnętrz. Pokazuję co mi się podoba:
- Uwielbiam takie białe domy. Jasne korytarze, wiszące pasy firan i takie wyjście do ogrodu. Drzwi z małymi szybkami otwierane na oścież (fota 1).
- Możemy takie zrobić.
- A zobacz tę fotę. Z taką czarną podłogą (fota 2) też fajnie.
- Podłogę mamy jasną.
- Ale to tutaj chcesz to robić? Lepiej kiedyś gdzieś. Możesz sobie wyobrazić taki dom? I pokażę Ci naklejki ścienne (fota 3) które mi się podobają.
- I gdzie Ty chcesz to nakleić?
- Może w dziecinnym? To stylizowane na kaszubskie. Takie oswajanie z folklorem. I zobacz te kolorowe pufy do toaletki…
- To jest właśnie problem z Tobą. Tobie podoba się wszystko.To nie będzie pasować! 🙂



