Kids, kids, kids

Wśród rodzinnych historii zachowała się ta o nas na koloniach. Na ogół jeździliśmy na te same, ale relacje dla rodziców były skrajnie różnie. Ja w trosce o to, by się nie martwili pisałam długie i szczegółowe listy, o tym co robimy i jak świetnie nam jest. Mój brat natomiast wysyłał kartkę na której pisał tylko jedno zdanie: Jest mi tu źle, przyjedźcie i zabierzcie mnie stąd.

Łucja to ja. Mistrzyni dobrego PR. W przedszkolu jest super! Lila to mój brat. Nasz Sherlock Holmes- Łucja, obserwuje ją przez okno i raportuje nam (to jej własne inicjatywa) jak się bawi siostrzyczka na placu zabaw. Panie mówią, że jest dobrze i zdecydowanie lepiej niż było ze starszą panną. ALE… Lila opowiada historie dramatyczne…

I Mieszo spacerowy. Będzie go teraz dużo! Btw. nałożyłam mu wczoraj sztruksy po Lili. Te same, w których siostra chodziła! Czyli była 2x taka jak on teraz. I powycierała kolana. A on ma te wycierki na udach :0

Macie 4M4Z1NG tekst :))

7H15 M3554G3 53RV35 7O PR0V3 H0W 0UR M1ND5 C4N D0 4M4Z1NG 7H1NG5! 1MPR3551V3 7H1NG5! 1N 7H3 B3G1NN1NG 17 WA5 H4RD BU7 N0W, 0N 7H15 LIN3 Y0UR M1ND 1S R34D1NG 17 4U70M471C4LLY W17H0U7 3V3N 7H1NK1NG 4B0U7 17, B3 PROUD! 0NLY C34R741N P30PL3 C4N R3AD 7H15. R3 P057 1F U C4N R35D 7H15