Krążyłam po domu zastanawiając się jaką prośbę słyszę najczęściej. Krążyłam, bo najczęściej krążę. Przekładam, odnoszę, znoszę, zanoszę. Czy było by to: mamo, otwórz mi to, czy: mogę prosić o herbatę? A może: przeczytaj lub znajdź? I w tym momencie usłyszałam: mamo, nie ma papieru! To ostatnie występuje również w wersji skróconej (PAPIER!).
Znałam kiedyś parę, która mieszkała z jej rodzicami. Mieli małego chłopca i było to całkiem wygodne, bo cały czas miał się kto nim zajmować. Schodziła im rolka papieru na dwa dni. Tak się kiedyś zgadaliśmy. Nie mogłam tego pojąć. Jak można zużyć rolkę w dwa dni?!? I mam nauczkę, żeby się nigdy niczemu nie dziwić. U nas też schodzi teraz (za główne winne uważam dziewczyny) ilość nie wiele mniejsza 🙂
<><>
Diabli leży z synkiem. Szepcze mu do ucha te męskie mądrości:
- A wiesz co zrobić, żeby kobieta krzyczała jeszcze długo PO? Wytrzyj fujarkę w firankę!
I obaj się śmieją :))
