Jak zwalczyć muszki owocówki?

  • Justyna! Co te q.wy- szmaty robią w naszym domu!!?!??
  • Łukasz, czy Ty musisz TAKICH słów używać przy dzieciach?
  • To jak mam mówić? Prostytutki-flanelki?!??

Mowa oczywiście o owocówkach. Rozplenionych zresztą przez Diabla, który przed Francuskim wyjazdem zostawił na wierzchu trzy śliwki… Dobrą wiadomość dla walczących z tą plagą jest napewno długość życia szarańczy (8 dni), a złą, że skubaństwo jest strasznie płodne. Podstawą zwalczania są mega porządki i brak świeżych owoców na zewnątrz. Owoce włożyłam do szczelnych pojemników, ale porządki znoszę źle… Ach, piękne czasy kiedy była Luda, która podczas jednego dnia zabijała to świństwo…

Zapuściłam do zlewu kreta, bo z pewnością były tam jakieś „pożywne” resztki i rozstawiłam na noc pułapki. Pułapki zrobiłam różne. Były kieliszki z winem, ale nie mieliśmy idealnego (białe/słodkie) więc ilość zabitych nie powaliła. Btw. wino w kubku jest dużo mniej skuteczne niż wino w butelce.

Nie miałam też octu jabłkowego, więc zrobiłam własną miksturę. Zauważyłam, że obsiadają porzucone w  misce ciasto do pizzy, więc rozrobiłam drożdże z cukrem i wodą. Nalałam to do szklanki i przykryłam folią. W folii porobiłam dziurki. I to było najskuteczniejsze. Dziś rzezi ciąg dalszy… 🙂