- Mam kolejne doświadczenie do przekazania naszemu synowi.
- Jakie?
- Nigdy nie gól klaty.
- Swędzi?
- Strasznie.
- Miałam się Ciebie zapytać wcześniej: też Ci się marszczą jajka przy sikaniu?
- Nie wiem. Nigdy nie oglądałem się od tej strony przy sikaniu 🙂
Ojców z synami wiele łączy. Tak samo jak matki z córkami. Był kiedyś taki film o facecie, który jednego dnia dowiaduje się, że zostało mu pół roku życia oraz, że urodzi mu się syn. Kupuje więc kamerę i zaczyna się nagrywać. Tak przy codziennych czynnościach. Gada do tej kamery i przekazuje wszystkie męskie mądrości, które mu przyjdą do głowy. Pamiętacie jak pisałam o jednym znajomym, który założył stronę własnego syna, lecz pisze ją tak niby że maluch to pisze? Uważam, że to bzdura, bo taka forma nic nie wnosi. To nawet żenujące pokazywać w życiu dorosłym, że „mniam! smokusie są wspaniałe”. O ileż ciekawsze by to było, gdy ten znajomy pisał to jako ON. Ojciec o synu…
„Wziąłem na ręce małą kulkę. Zostałem ojcem. Czy podołam? O ileż łatwiej jest kobietom!”
Diabli też powoli zbiera rzeczy, które będzie chciał przekazać Mieszkowi 🙂 O kobietach, gotowaniu i goleniu… O co chodzi z tym goleniem klaty? Tak po-wakacyjnie nie chciało się nam wychodzić z tej beztroskiej aury i na pytanie Diabla, czy nie zgolić torsu, rzuciłam, że powinien sobie zostawić tylko taki Disco busz, czyli ten pasek od pępka w dół… No a on się nieoczekiwanie posłuchał… ;D

