Dziś na bieganiu rozmawiałyśmy o kołdrach obciążeniowych. Zaczęło się od tego, że jedna dziewczyna nakłada taką koszulkę obciążeniową swojemu psu po spacerze, żeby on się bardziej odprężył. Ona się profesjonalnie zajmuje psim zdrowiem i psią aktywnością i znowu się poczułam złą psią mamą, że Bibs takiej koszulki a) nie ma, b)nie dała by sobie założyć. A potem zeszłyśmy na takie kołdry dla ludzi i tak myślę, że może Lilce pod choinkę taką sprawię? Je podobno trzeba dobierać do wagi (do 50 kg CZŁOWIEKA waga kołdry powinna być około 6 kg), lepiej się pod nimi zasypia (ona nie grzeje, a obciąża, więc można też w lecie) i przykrywają się nimi NA główną kołdrę.
🥁🥁🥁
Poza tym Łucja dotarła do fryzjera na podcięcie włosów, Lila miała korasy z chemii, a z Mieszkiem pojechaliśmy do sklepu kupić prezent dla jego kumpla na klasowe Mikołajki.
- Synu, skoro uchwyt do roweru na komórkę nie, power banki nie, planszówki nie, to może klocki?
- Za tę kwotę nie kupimy żadnego fajnego zestawu. Zresztą on chyba nie lubi klocków… Może pluszak i słodycze?
- NIE. Ja znam jego matkę i wiem, że nie uradowałby jej kolejny kurzący się pluszak. A czym on się interesuje?
- Brawlastrs. Nic więcej… Widziałem ostatnio koszulki z brawlstars.
- Ooo, to może się udać! Szukamy! Opowiadaj mi dalej, o tych wakacjach.
- No bo, znowu wypłynął ten temat, że po egzaminach pojedziemy do ojca.
- Ty z kumplami?
- Tak. No i nie wiem czy dam radę z nimi przez tydzień.
- Macie fajną ekipę, więc o ile ojciec się zgodzi, to warto tam pojechać. Pewnie zabierze Was do dzielnicy czerwonych latarni, żebyście zobaczyli jak to wygląda.
- Pewnie tak.
- Widzę, że już o tym myślałeś? 😀 Łucję zabrał, więc Wam pewnie też pokaże!
🥁🥁🥁
Trzy foteczki z wycieczki w mijającym tygodniu:


















