- Co tam Lila było w szkole? Może ktoś coś śmiesznego opowiadał?
- Jeden chłopak zabrał na weekend dziewczynę do Krakowa. I tam pomyśleli, że pojadą do Oświęcimia.
- Jak romantycznie!
- Tylko, że bilety były wyprzedane na miesiąc do przodu i on próbował namówić ochraniarza, żeby go wpuścił!
- No tak. Jak byłam z Wami, to też z wyprzedzeniem kupowałam. I wpuścił go?
- Nie. Ale on obszedł cały obóz i znalazł dziurę w płocie. Weszli, obeszli wszystko i tą samą dziurą wyszli.
- Mega romantycznie 😀 Wprowadził pannę do obozu i się wydostał. Niczym Roman Pilecki!
- Witold Pilecki.
- True. Nieźle, że pamiętasz!
Walczyłam dziś rano ze szronem na szybach nucąc do melodii Quenna. Tyle, że zamiast „Mamma!!” wstawiałam SZRONIK!!!! I powiem Wam, że pasuje! Na ten tydzień mam znowu atrakcje poza domem, chciałam wyciągnąć dziadków na zakupy, bo do sklepów już wjechała flanelowa pościel, a babcia chciała – a ja WIEM, gdzie jest. No ale dziadki w tym tygodniu czasu nie mają. Jakby się nie wykosili, to na Black Friday im kupię JA i użyję pod choinkę! Równolegle Mieszkowi leci kolejny tydzień w sanato a jutro czeka mnie wyprawa na rynek.
Pokażę Wam fotkę, którą zrobiła wczoraj Łucja na randce z Miłkiem. Zapytałam ją, czy to ten nowy drogi taras widokowy, ale okazało sie, że weszli przez parking do hotelu, a potem schodami pożarowymi szli do góry. Czy te rysunki na filarze zrobił Miłek? Nie wiem!
























