-Siedem Sióstr
Czytam teraz książkę, której bohaterka, a właściwie babka bohaterki przybywa do Paryża. Są lata ’20-ste, a ona pochodzi z bogatej plantatorskiej (kawa) rodziny w Brazylii. I jak wiecie, ten Nowy Świat obu Ameryk, był bardzo konserwatywny. Można to zobaczyć np. w Pozłacanym Wieku. No i siedzi na Montmarcie w tych XIX-wiecznych tiulach i falbanach, podczas, kiedy Europa już należy do burzycieli i studentów. I raz po raz początkujący malarz z płonącymi oczami do niej podchodzi z pytaniem czy może mu zapozować? TEN motyw uruchomiłam podczas niedzielnej rozmowy w aucie z całą ekipą. Podchwyciła go Łucja i zapytała rodzeństwo:
- Zapozowalibyście do obrazu?
- Nie – odparli jednogłośnie.
- Ale pomyślcie, że Wasze ciało, bo tak naprawdę sławe rzeźbie przynosi pewne obnażenie, albo prawda, mogło by być wzorem? Normą do której się dąży. Przychodzi mi na myśl rzeźba Dawida we Florencji. Najłynniejsze męskie ciało świata. I nikt nie pamięta, że stworzył to Michał Anioł. Pamięta się tylko Dawida – rozszerzyłam temat.
- Nikt nie pamięta modela. Pamięta się tylko twórcę. – wygłosił Mieszko i siostry na niego wsiadły.
- Co Ty wygadujesz? Wszyscy wiedzą kim jest Mona Lisa! Jest bardziej znana niż Da Vinci! –wybuchnęła Lilka.
- Nieprawda. Da Vinci jest znany, a nie jego obrazy. Zapomina się o co zostało stworzone. Może twierdzenie Pitagorasa znają wszyscy, ale Pitagoras jest ważniejszy niż jego twierdzenie. – upierał się młody
- NIKT NIE zna twierdzenia Pitagorosa!- zdenerwowała się Łucja.
- Dobra, kochani, nie kłóćcie się! Pytanie było inne. Mieszko, synu, czy zapozowałbyś nago, wiedząc, że staniesz się ikoną?
- Nie. Ale gdyby ktoś chciał uwiecznić mój INTELEKT, to bym się zastanawił.
Ten to jednak ma top ego 😀 Ale okazuje się, że chociaż próbne egzaminy z polaka poszły słabo (Balladyna mu jakoś wyjątkowo nie leży), to przeszedł do kolejnego etapu konkursu z matematyki, a w weekend pisze egzamin! I dobrze! Łucja ma tymczasem pięknie w tych górach. W ich domku zamieszkał z nimi piesek, nazwany roboczo „krakowskim pieskiem”, jedzenie jest w typie polska kuchnia, ale panna je, żeby NIE WYJŚĆ na niejadka. Lila powiedziała, ona jest bardzo performative, ale JA postrzegam to też jako dużą dojrzałość, że panna potrafi zjeść, gdy jest głodna. Że wie, że musi. NIE było tak, a to są ważne elementy przetrwania i dostosowania!



