polityczna rozgrzewka przed Wigilią

Jeszcze w Chinach dostałam alarmującego esemesa, że kończy się mój DOWÓD. TAM wszystko było w strasznym biegu, a oni mi taki bzdet przysłali! Od razu sprawdziłam, że to do LUTEGO, więc po mnie straszyć? Ale, co logowałam się do banku, to wywalało mi baner, że MÓJ dowód się kończy. Pomyślałam, że zajmę się tym PO świętach… LECZ wczoraj doczytałam, że jeżeli dowód się kończy trzeba złożyć wniosek PONAD 30 dni wcześniej! No więc dziś, w tym przedświątecznym wirze pojechałam jeszcze do gminy, żeby zostawić mój odcisk i nowy dokument ma być za miesiąc!

🧣🧸🎀🎄

Łucja pojechała szukać idealnego prezentu dla Miłka, Mieszko przez pierwszą część dnia odsypiał roraty, a z Lilą pojechałyśmy do sklepu po pomarańcze i śmietankę. Nie pieczemy ciast w tym roku, ale chcemy kupić makowca i zrobić tiramisu. Na „coś słodkiego” po śniadaniu w pierwszy dzień świąt planujemy natomiast cesarski omlet. Przepytywałam też Mieszka o czym rozmawiał z kuzynami (dwóch ma prawie dokładnie w takim wieku jak on), podczas tych dwóch dni z ojcem. I z jednym z nich gadali, o CZYM na ogól, kłóci się przy świątecznym stole? I było to dość ciekawe, bo Mieszko powiedział, że u nas NIE rozmawia się o polityce, bo dziadek czasem japinguje na jedną partię, ale nikt nie staje w kontrpozycji, więc temat się szybko kończy. Za to wczoraj u Diabla pojawił się temat imion dla dzieci. Temat zarzuciła przyrodnia siostra moich dzieci, która powiedziała, że jej podoba się Natalia. A męskich nie wie, ale chyba najbardziej Rafał. No i Diabli na to powiedział, że prawnuk Rafał na pewno ucieszy babcię. A na to moje dzieci zapytały: DLACZEGO? I Diabli odpowiedział, że Rafał Bążur. I bardzo to śmieszne.

🧣🧸🎀🎄

Upolowałyśmy z Lilą na zakupach tego wiralowego mysikrólika, który zdobył tytuł Najbrzydszej Tegorocznej Bombki. Cudny jest! 😀