🧘Samo-wszystko

  • Mamo, chciałbym się zapisać na Bierzmowanie.
  • Wow, Mieszko. Ale dlaczego? Ogólnie ok, ale czy masz jakiś konkretny powód?
  • Jeśli kiedyś będę miał 40 lat i i będę brał ślub, to żebym mógł go wziąć.
  • A przyszło Ci do głowy, że może nie będziesz brał ślubu z Katoliczką?
  • Raczej będzie z Katoliczką.
  • Będziesz jak Jeremy Fragrance? Catholic, under 34?
  • Ha, ha. To mogę?
  • Oczywiście. Bardzo jestem z Ciebie dumna, że chcesz zrobić coś, czego w żaden sposób Ci nie narzucam, lecz wymyśliłeś sobie sam. Co to dla mnie znaczy?
  • Trzeba w niedzielę do kościoła zawieźć zaświadczenie. I raz w miesiącu będę miał spotkanie.
  • Okej. A ktoś jeszcze to robi?
  • Wszyscy, którzy chodzą na religię.
  • Nie jest tak, że chcesz zostać księdzem?
  • NIE.
  • Znaczy jakby co, też okej. Akceptuję wszystkie Twoje wybory. A jak ona ma na imię?
  • MAMO!

🧘🧘🧘

Jest taki temat, który ostatnio mnie mocno zirytował. Nie jest nowy. Zalążki pojawiły się dawno temu, gdy oglądałam Mad Man-a. Jest tam małżeństwo Betty i Dona Draper i w którymś momencie ich córka na coś choruje. Albo ma jakąś kontuzję (dokładnie nie pamiętam). Ale to chyba bardziej coś jak ospa… I Betty, która zresztą jest przecudowną babką wpada w rozpacz, że przecież to dziewczynka i co jeśli zostaną jej BLIZNY. No ale, akcja dzieje się w latach ’60, więc realia były inne. I oto 60 lat później, mamy dokładnie to samo. Byłam u dziadka w szpitalu, zaraz gdy tam trafił. Leżał na OIOM-ie, były na jego sali osoby po zawałach, w tym dość młoda i atrakcyjna kobieta. Btw. kobietom też się to przydarza, więc dbajmy o siebie dziewczyny! I przyszedł do niej chłopak (mąż? Partner?). Starszy i atrakcyjny. I on stał i się na nią patrzył, a potem się jej zapytał czy będzie miała bliznę. ???. Ja rozumiem, że może on płacił za biust, ale co to w ogóle zmienia? Albo wczoraj rozmawiałam ze znajomą, a ona się martwi, że jej 16 letni syn ma rozstępy. ??? Mieszko też ma! Na plecach. Zauważyła to dok przy jakiejś kontroli i aż mi głupio było, że ja się NIE zorientowałam, że za szybko rósł. Za to, długa blizna na plecach Łucji jest przez nią samą traktowana jako jej dodatkowy atrybut. A o mojej bliźnie na brzuchu (po cesarkach), Diabli mawiał, że to to uśmiechnięty brzuch. Jak płótno jest to nasze ciało i być może, uczynienie atutów z tych śladów życiowych doświadczeń, to wyższy poziom, ale samoakceptacja i ignorowanie oczekiwań innych to powinna być podstawa.