
W połowie kwietnia zrobiłam sobie ostatnie z zaplanowanych w tej partii badań lekarskich. Nie spodziewałam się niczego złego, ale jak przyszły wczoraj wyniki, że wszytko ok, to tak naprawdę bardzo mnie to ucieszyło! Jeśli jeszcze nie robiłyście w tym roku, to namawiam!
<><>
Poza tym zrobiłam mega kiksa, BO wymieniłam wczoraj w serwisie dętkę w moim rowerze (to nie było łatwe, bo oni chcieli mi CAŁY rower naprawiać, ale ZABRONIŁAM, bo jest dobry i ma taki NIE IDEALNY pozostać), szczęśliwa pojechałam na stację, przypięłam pancernym łańcuchem, po czym zgubiłam w kolejce KLUCZYK. Już go namierzyłam, znalazł go kontroler biletów, więc w najbliższym czasie czeka mnie również wyprawa do biura rzeczy znalezionych. I MUSZĘ tam pojechać, bo tego akurat łańcucha, niczym nie przetnę. Może jakimś brzeszczotem by poszło, ale prościej jest jednak odzyskać kluczyk… W międzyczasie rower sobie tak czas jakiś w wiacie koło torów postoi..

