Dzień pracy pracowicie!

  • Lila, KTO to jest? Uber Eat czy Pyszne.pl? A może jakaś konkretna knajpa?- sąsiedzi nie gotują, więc żarcie zawsze przywozi im jakiś dostawca. Tym razem dostawca był brodaczem w białym aucie.
  • Matko, wszystko w nim jest Red Flagą.
  • Ty widzisz Red Flagę, ja widzę dobrą zabawę!

No cóż, Dzień Flagi jutro, chociaż my, naszą, już powiesiliśmy! Wielkie miałam plany na dzisiejszy dzień, ale do 13-stej leżałam na trawie w ogródku. Wzywałam tylko raz po raz jakieś dziecko, żeby wytłumaczyć mu skąd wziął się sukces gospodarczy krajów północnych (na słońcu się nie myśli). Około 13-stej jednak drgnęłam i wykonałam robotę gigant (!). Umyłam okna na dole (prawie wszystkie), ale co ważniejsze umyłam też sufit w kuchni i szafki (planowałam to jeszcze na jesieni). Strasznie jest gorąco i cieszę się, że spędziliśmy ten dzień w domu! Po okolicy słychać kosiarki (u nas skoszone), czyli więcej osób wyżywa się stacjonarnie.

Łucja ogląda „Greys Anatomy” (to już chyba 17 sezon jej leci?) i robi na szydełku. Nadziwić się nie mogę po kim ten talent, bo teraz coś ażurowego powstaje.