Przy tych temperaturach nie wiem, kiedy pochowam letnie rzeczy…

  • Dziś dostałam taką ulotkę i taką gazetkę – położyła obok nas Lila jakieś papierzyska.

Siedziałyśmy z Łucją i łupałyśmy orzechy włoskie. Robimy to nożem, trzeba wyczuć ORZECHA, przekręcić nóż i przy takiej „zabawie” zawsze poleje się krew… Wczoraj Łucja wbiła sobie ostrze w kciuk, ale nie głęboko i tak montessoriańsko powiem, że to doskonałe ćwiczenie małej motoryki. Nawet Lilka która STALE trzyma długopis PIĘŚCIĄ, wie że narzędzie TRZEBA złapać poprawnie. A panna średnia właśnie wróciła do domu i pokazywała nam gazetki wyborcze, co to dziewczyny dostają na mieście po wyjściu ze szkół, a później mi znoszą do domu…

  • O… Fajne! Kim oni są Lila? Ten taki ładny i pyzaty.. Kto mu to pisał?? Rozpacz jak te zdania posklejane! JA bym to lepiej zrobiła! Może się do niego zgłosić, że mu przygotuję treści do kampanii? Płacą pewnie dobrze…
  • Zobacz mamo a to, to CAŁA gazetka o jednym kandydacie! On mi dał tą gazetkę.
  • TEN koleś? On też rozdawał?
  • W sumie to nie wiem. Oni wszyscy podobni i to chyba jego sługusi byli.
  • SŁUGUSI??? To dobrze opłacani pracownicy, nie SŁUGUSI. Skąd Ty takie słowa znasz?
  • Gdyby nie byli dobrze opłacani to by byli niewolnikami.
  • „Przyjechałem tu zaraz po maturze” – zacytowała Łucja – Słoik tak jak Ty.
  • True, ale zwróćcie uwagę, że TU nie jest napisane „przyjechałem na studia”, lecz „przyjechałem po maturze”, co oznacza, że niekoniecznie TE studia ma, lub że robił je dużo później i jeśli, to jakoś zaocznie.

Tu nastąpiła ta przerwa wywołana wbiciem noża w kciuk, ale jak minęła chwila, a ochota na orzechy trwała dalej, Łucja przemogła się i zaczęła łupać dalej. Dosiadła się za to do nas Lilka, a Łucja zmieniła temat:

  • Mamo, widziałam przepiękną torebkę.
  • Gdzie Łucza?
  • W necie. Vivienne Westwood. Strasznie była droga… I tak sobie pomyślałam: kiedy ja będę miała duże pieniądze? Najpierw będę biednym studentem, a potem biednym młodym człowiekiem, który zakłada rodzinę…
  • I bierze kredyt mieszkaniowy do emeretytury.
  • NO WŁAŚNIE!
  • Szybciej niż myślisz będziesz miała duże pieniądze. Lil, a o czym Ty marzysz? Tylko nie o idei.
  • Właśnie Lila! Jakiejś materialnej rzeczy?
  • Hmmm… Są takie perfumy jedne. Strasznie drogie…
  • WIEM. Mówiłaś kiedyś. To ta Łucji torebka niewiele droższa 🙂

Dzisiaj mamy Światowy Dzień Turystyki, a wieczorem MOŻE z Lilką się wybierzemy w jedno miejsce! Gorąco. Wczoraj pobiliśmy rekord ciepła w skali stulecia, ale dziś NIE chłodniej. Mieszko dostał nową pamięć od Diabla, ale by zamontować muszę zwerbować sąsiada. Nasz mały Elon jednak nie odważył się rozkręcić kompa. To zbyt ważne dla niego urządzenie! 😀

Z poranka spacerowego z Bibs: